Opublikowano 29 września 2010
Kiedy jeszcze co całkiem niedawna jedyną akceptowalną formą płatności w sklepach była gotówka, ludzie nie zdawali sobie sprawy z tego, jak wielkim i pomagającym w codziennym życiu wynalazkiem jest możliwość przeprowadzania transakcji w sposób bezgotówkowy. Karty płatnicze wszelkiego rodzaju, bo o nich głównie jest mowa, stanowią coś na kształt małego plastikowego portfela, który jest nie tylko przejawem szeroko pojętej nowoczesności, ale również pewnej wygody. Co jednak z płaceniem banknotami oraz monetami? Czy naprawdę transakcje kartami w pełni wyręczą ten sposób płatności? Jakie są plusy oraz minusy takich zabiegów? Otóż spróbujemy rozwiać wszelkie wątpliwości na przykładzie naszego kraju. Chociaż staramy się z całych sił nadążyć za rozwojem technologii, nadal są takie miejsca, o które trudno jest zadbać. Dlatego też płacenie kartą chociaż wydaje się być prostszym sposobem na uregulowanie należności, nie jest jeszcze w pełni akceptowalne w Polsce. Są bowiem sklepy, bądź też punkty usługowe, gdzie brak jest terminali, które odczytywałyby informacje z kart płatniczych. Oczywistym jest więc, ze zakupy w takich miejscach są płatne jedynie w formie gotówkowej. Przykładami są nie tylko małe sklepiki, środki masowego transportu, ale również punkty małej gastronomii na wynos. Rzecz nie polega bowiem na tym, że całe przedsięwzięcie jest nie w pełni atrakcyjne. Opór stanowi także ludzka niewiedza na temat możliwości transakcji bezgotówkowych oraz brak funduszy na wdrożenie takich programów. Co więc przyciągać może ludzi do częstych płatności kartą? Po pierwsze – wygoda. Idąc do sklepu, nie trzeba nosić ze sobą portfela, martwiąc się, że nie starczy nam drobnych. Co więcej, niekonieczne jest wybieranie funduszy w bankomatach czy też stanie w długich kolejkach w oddziale naszego banku. Rozwiązuje się również sprawa kłopotliwych reszt, których nie ma jak wydać kasjer w sklepie. Cały proces płacenia kartą ogranicza się dla klienta jedynie do wpisania czterocyfrowego kodu PIN oraz zatwierdzenia. Czasami płatność taka jest jeszcze bardziej prosta, kiedy to mamy do czynienia z tak zwanymi kartami zbliżeniowymi. Wystarczy bowiem przysunąć kartę do specjalnie skonstruowanego czytnika i już po kłopocie. Oczywiście, w naszym kraju niestety niewiele jest możliwości takiego płacenia, aczkolwiek z roku na rok, liczba punktów płatności Pay – Pass zwiększa się. Świadczy to dobrze o rozwoju technologii w naszym kraju. Jednakże wygoda, również w szerokim znaczeniu tego słowa, nie jest głównym powodem, dla którego warto jest korzystać z tego środka płatności. Niekiedy bowiem za zakupy dokonywane w taki sposób możemy otrzymać pewne rabaty. Najczęściej dzieje się tak za sprawą banków, które to w celu przyciągnięcia do siebie klientów starają się zadziałać na ich wyobraźnię wszelkimi promocjami. A skoro oferują takie rzeczy, czemu więc nie korzystać? Wśród tychże plusów ciężko jest postawić zatem znak przeciwny. Jeśli jednak zastanowimy się na poważnie, karta płatnicza nie zawsze jest takim korzystnym rozwiązaniem. Jest ona bowiem bardzo mała i całkiem łatwo może ulec zniszczeniu czy też zagubieniu.
Opublikowano 26 września 2010
Chociaż wyglądają jak wielkie bazary, codziennie, niezależnie od pory dnia panuje w nich spory ruch. Galerie oraz centra handlowe, które niekiedy stanowią charakterystyczne punkty mniejszych miast, są tłumnie odwiedzane przez mieszkańców. Nie trudno jest jednak odgadnąć dlaczego. Podstawowa ideą takowych miejsc jest bowiem skupianie większej ilości sklepów w jedno miejsce. W ten sposób, możemy bardzo łatwo uniknąć szukania po różnych częściach miasta, skoro wszystko mamy skupione właśnie tam. I tu cała magia. Nie trzeba oczywiście wspominać, gdyż jest to wiadome, że galerie, szczególnie w mniejszych miastach, mają jeszcze jedną istotną własność. Jako wspomniane już punkty charakterystyczne, świadczą także swoim przepychem o pewnym rodzaju luksusu, który to wizualnie bardzo dobrze wygląda, a co za tym idzie, nam, jako konsumentom bardzo dobrze się na takie rzeczy patrzy. Dla przykładu, idąc do większego centrum handlowego w okresie świątecznym z cała pewność wystrój tego miejsca będzie nam przypominać o takich właśnie wydarzeniach. Zastanówmy się jednak jakie są podstawowe powody, dla których tak tłumie odwiedzamy właśnie galerie oraz centra handlowe. I kiedy zdecydujemy się na policzenie wszystkich plusów oraz minusów, z pewnością pośród nich znajdzie się termin – wygoda. Obecność wszystkich sklepów w jednym miejscu należy zdecydowanie do pozytywnych stron. Nie trzeba się wiele nachodzić, żeby coś znaleźć. W czasach bowiem, gdy społeczeństwo ceni sobie wygodę, cecha ta jest chyba najbardziej pozytywnie postrzegana. Dodatkowo, panująca w centrach handlowych atmosfera sprzyja zakupom, niezależnie od tego co chcemy kupić. Nic więc dziwnego, że dla samego tego wystroju, czy chociażby rozbrzmiewającej wokół muzyki niekiedy wpadamy chociaż na chwilę do takich miejsc. Oczywiście, nie są to jedyne powody, dla których tak popularne są centra handlowe. Jednak nie ma wątpliwości również co do niepodważalnego faktu, że nie wszyscy należą do fanów zakupów. Oczywiście, miejsce i czas nie ma znaczenia. Zakupy są bowiem, jak to się powszechnie mówi, głównie domeną kobiet. Mężczyźni, oczywiście nie wszyscy, często zakupy uważają za najgorszy obowiązek do spełnienia i unikają ich niczym ognia. W zamian za to, są również takie osoby, które potrafią spędzić w galerii nawet kilka, jak nie kilkanaście godzin. Należy jednak pamiętać, iż co za dużo, to nie zdrowo, i każda czynność powinna posiadać pewne granice. Zakupy pożerają nasze pieniądze, ciężko jest więc oddawać się tej przyjemności bez skutków finansowych. Takie zachowania prowadzić mogą do uzależnienia od zakupów, które zwie się zakupoholizmem. Polega na niepohamowanej chęci robienia zakupów. Osoby dotknięte ta przypadłością są w stanie spędzić niezliczona ilość czasu na buszowaniu po sklepach, wydając na to równie wielki majątek. Nic więc dziwnego, że trapią ich potem problemy finansowe, a rodziny takich osób, borykają się również ze skutkami takiego uzależnienia. Warto zatem nie ulegać do końca czarowi miejskich galerii oraz centrów handlowych, a korzystać z nich mądrze.
Opublikowano 14 września 2010
Wiele procesów zachodzących obecnie w sferze szeroko pojmowanych zakupów dąży w głównej mierze do maksymalnego ich uproszczenia. Nic więc dziwnego, że wielu z nas bardzo ucieszył fakt, że kilkanaście lat temu do naszego kraju zaczęły wkraczać sklepy samoobsługowe, często określane również mianem super i hipermarketów. Ich główną zasadą jest to, by każdy klient sam zadbał o swoje interesy i wybierał towary z półek, bez pomocy sprzedawców. Nie jest to może określane mianem maksymalnej wygody, często jednak takie cos znacznie ułatwia nam zakupy. Nie musimy bowiem czekać na to, aż ekspedientka poda nam towar, o który nam chodzi, można w ten sposób również w łatwy sposób uniknąć wielu nieporozumień, jakie mogą się wydarzyć podczas kontaktu interpersonalnego pomiędzy klientem a sprzedawcą. Jednakże czy cały ten pomysł z tworzeniem supermarketów i sklepów samoobsługowych jest rzeczywiście dobrym pomysłem? Na problem ten patrzeć można z wielu stron. Najbardziej pokrzywdzonymi osobami wydają się być jednak… mali sklepikarze. To właśnie te osoby tracą najczęściej większość klienteli w obliczu pojawienia się w pobliżu większego sklepu. Trudno jest jednoznacznie rozstrzygnąć dlaczego tak się dzieje. Można jednak rzucić na szalę skojarzenie, że większe sklepy przyciągają właśnie rozmiarem. Jednakże w przeciwieństwie do nich, u małych sklepikarzy z pewnością różnicą na korzyść tej grupy jest fakt, iż komunikacja interpersonalna często stoi na znacznie wyższym poziomie. Widać to wyraźnie w mniejszych miastach, gdzie małe sklepiki są miejscami nie tylko zakupów, ale i spotkań towarzyskich, w których jedną ze stron jest właśnie sprzedawca. Z drugiej strony, większe sklepy oznaczają częściej dla nas większe oszczędności. Zakupione tam produkty nabywamy często właśnie w nieco niższych cenach niż ma to miejsce w sklepach z obsługą sprzedawcy. Co więcej, supermarkety są otwarte niemalże codziennie, czego ostatecznie nie można powiedzieć o ich mniejszych odpowiednikach. Tak czy inaczej, niezależnie od rodzaju sklepu w którym kupujemy, nie da nam się ominąć często długich i męczących kolejek. Jedyny sposób, na to, żeby się ich pozbyć jest robienie zakupów przez Internet. Jednakże nie jest to głównym tematem powyższego tekstu. Co więcej, artykuły kupowane są przez większe super i hipermarkety w cenach dyskontowych, to oznacza, że są one niższe niż te w sklepikach. Często także możemy liczyć w nich na wszelkie promocje oraz obniżki cen, związane z okresem świąt czy chociażby z zakupem większych ilości danego produktu. I to chyba najbardziej przyciąga nas do sklepów z samoobsługą. Nie wolno jednak mimo wszystko zapominać, iż komunikacja pomiędzy klientem a sprzedawcą jest również ważnym czynnikiem, który to pozwala na zdobycie większej klienteli. Dobrze jest więc nam, jako konsumentom, z głowa wybierać miejsca zakupów, pamiętając, że tańszy produkt nie zawsze musi być lepszy. Często bywa bowiem, że mniejsze sklepy z tradycyjną obsługą wybierają takie towary, które jakościowo przewyższają artykuły z hipermarketów.
Opublikowano 13 września 2010
To co wygodne nie zawsze ma tylko same plusy, a także co za dużo to nie zdrowo. Takim słowami warto zacząć mówić o tym, że każdy wygoda powinna mieć swoje granice. Jeśli dodamy do tego wszystkiego temat zakupów oraz płatności, chyba już każdy zdaje sobie sprawę o czym mowa będzie w dalszej części. Karty płatnicze, jako najbardziej wygodnickie środki stosowane do regulowania płatności pomiędzy sprzedawcą a klientem, coraz częściej pojawiają się w naszym życiu i stają się tym samym coraz bardziej akceptowalnym środkiem płatniczym, nie tylko w Europie, ale i w Polsce. To co do niedawna wielu znasz mogło uznać za burżuazję czy przejaw bogactwa i luksusu wydaje się być na porządku dziennym, kiedy przychodzi nam się wybrać do sklepu na zakupy. Coraz częściej bowiem do kont bankowych dołączane są kolorowe karty debetowe, a kredyty zaciągnąć można na tak zwaną odnawialną linię, również na kartę. Płatności wykonywane przy pomocy takiego plastikowego kawałka materiału są równie proste co sam mechanizm karty. I przydałoby się rzec, że nic dodać nic ująć, karty płatnicze, niezależnie od tego, jaka jest ich historia, są znakomitym wynalazkiem. Niestety, nie można tak powiedzieć. Każda sprawa, chociażby niewiadomo jak bardzo pozytywnie wyglądają ma również swoje minusy. Nie inaczej jest z kartami kredytowymi oraz debetowymi. Jak się okazuje, te kawałki plastiku są bardzo łakomym kąskiem dla złodziei. Wytrawny haker nie potrzebuje zbyt wiele czasu, żeby w łatwy sposób wyczyścić konto nieszczęśnika. Dlatego też należy się przede wszystkim strzec przed jakimkolwiek podawaniem niepowołanym osobom numeru PIN, który służy za hasło dostępu. Należy również pilnować samej karty. Dobrze jest również ją ubezpieczyć. Wiele banków w swojej ofercie proponuje ubezpieczenie karty debetowej oraz kredytowej, na całkiem przystępnych warunkach, dlatego też jest to bardzo ważna opcja dla każdego posiadacza tego środka płatniczego. Jednakże największym zagrożeniem, jakie czyha na robiących zakupy kartą kredytową jest… nadmiar. Chociaż może wydać się to absurdalne dla niektórych z nas, nieumiarkowanie w robieniu zakupów to nie tylko wada kobiet, ale i nawet choroba. Największym minusem w kartach kredytowych jest bowiem to, że poprzez obracanie z taką łatwością wirtualnymi pieniędzmi możemy zbyt łatwo stracić poczucie ich upływu. Dlatego też w takiej sytuacji najrozsądniejszym wyjściem jest ustawianie tak zwanych limitów gotówkowych, których przekroczenie będzie niemożliwe. W ten oto sposób możemy łatwo i bezproblemowo wystrzec się zarówno przed zakupoholizem, jak i przed niepotrzebnym wydawaniem pieniędzy. Dlatego też, jak to widać na podstawie przytoczonych przykładów, karta kredytowa, chociaż wydaje się być bezpiecznym i wygodnym środkiem płatności, powinna być używana z rozsądkiem i z uwagą przez użytkownika, gdyż może czasami wyrządzić więcej kłopotów niż pożytku. Dlatego tak istotnym jest, aby być uważnym i przezornym. Cokolwiek więc nie zamierzamy, używać kart płatniczych czy zostać przy tradycyjnych transakcjach gotówkowych, nie należy się zniechęcać do żadnego z nich.