Opublikowano 2 września 2010
Niekiedy dzieje się tak, że podczas robienia codziennych zakupów wielu z nas staje przed dylematem, który dotyczy tego, co i w jakiej ilości kupić. Różnorodność wszelakich ofert z dnia na dzień coraz szybciej rośnie, a coraz to większe promocje niektórych artykułów zdecydowanie sprzyjają omamianiu klientów. Im bowiem więcej napisów „promocja” widzą nasze ocz6y tym łatwiej ulegamy pokusie zakupu. Co jednak, kiedy okazuje się, że to co tańsze niekoniecznie oznacza również dobre? Bywa bowiem i tak, że sklepy, aby pozbyć się towaru, który nie jest wybierany przez konsumentów, obniża jego cenę, aby sprawić, by stał się chociaż odrobinę bardziej atrakcyjny. Klientom nie chce się często sprawdzać tego, z jakich przyczyn cenę towaru obniżono, a co za tym idzie, kierują się jedynie wrażeniami wzrokowymi, a równie często zawartością ich własnych portfeli. Ceny produktów coraz bardziej rosną, a to nie podoba się społeczeństwu. To co kiedyś przeciętna rodzina wydawała na wyżywienie, dziś w podstawowych rozrachunkach znacznie przekracza ten pułap. Świdrujące nasze portfele stawki VAT, które od bieżącego roku poszły nieco w górę również dają o sobie znać. W efekcie coraz częściej rezygnujemy niestety z produktów lepszej jakości i to przede wszystkim dlatego, ze za mniejszą cenę możemy nabyć więcej tego typu dóbr. Niekiedy takie oszczędzanie odbywać się może kosztem naszego zdrowia, produkty tańsze, wykonane są niekiedy z gorszych materiałów, które dodatkowo nieprawidłowo używane stanowić mogą na nasze nieszczęście pewne zagrożenia. Co zatem zrobić, żeby nie szukać tak desperacko oszczędności na produktach? Przede wszystkim opłacalnym zabiegiem dla nas jest porównywanie produktów. Niekiedy bowiem bardziej opłacalne dla nas, klientów, będzie sprawdzenie pewnych parametrów dotyczących kupowanych przez nas artykułów. Oczywiście metody takie tyczą się przeważnie produktów spożywczych. Opakowania opakowaniom nie zawsze są równe, warto więc porównać ceny po przeliczeniu ich na wielkość zakupionego towaru. W ten sposób unikniemy sytuacji, kiedy to kupujemy zbyt dużo towaru, tylko dla tego, że wydawał nam się tańszy, bo było go więcej. Oczywiście zakupy, które podlegają ilościowym rabatom, często rzeczywiście okazują się nieco tańsze. Cóż jednak z tego, kiedy zbyt wiele towaru nie jest nam w danej chwili zbytnio potrzebne i jego nadmiar i tak wyrzucamy do śmietnika. Istotne jest więc kupowanie artykułów przede wszystkim z głową. Stawianie na ilość, a nie jakość w niektórych przypadkach może wcale nie przysporzyć nam oszczędności, a wręcz przeciwnie. Warto także jest porównywać ze sobą produkty, nie tylko pod względem ich ceny, ale i objętości. No i oczywiście, co równie ważne, nie powinniśmy oszczędzać na wszystkim. Czasami, na przykład w przypadku choroby, takie oszczędności, które odbić się mogą na naszym zdrowiu, zdecydowanie nie należą do korzystnych. Warto zatem przemyśleć kiedy rzeczywiście warto gonić za promocjami i rabatami, a kiedy takie zabiegi nie są konieczne.
Opublikowano 23 sierpnia 2010
Reklamy telewizyjne stanowią z całą pewnością jedno z najbardziej mocnych ogniw całego, szeroko pojmowanego rynku marketingowego sprzedaży produktów. W głównej mierze, dzieje się tak ze względu na to, że człowiek większość zdarzeń odbiera swoimi zmysłami, z czego najwięcej zmysłem wzroku. W związku z tym, nie ma zbyt wiele przekłamania, jeśli powiemy, że reklama w telewizji, radiu, czy Internecie, jest jedną z najbardziej efektywnych. Nic więc dziwnego w tym, że niektóre firmy zaczęły prowadzić coś, co ogólnie nazwać możemy sklepami telewizyjnymi. Korzystając z zalet, jakie niosła za sobą telewizja oraz sam fakt, iż wielu ludzi spędza dużo czasu przed ekranem, wywęszyli jednym słowem swoją szanse na sukces. Telezakupy, bo taką nazwą najczęściej operuje się w tej dziedzinie zakupów, swoje produkty promowały i nadal promują poprzez dłuższe bloki reklamowe, zachwalając w nich sprzedawane produkty. Dalsza część tego interesu polega na tym, że klienci dzwonią na podane na ekranach telewizorów numery w celu zamówienia wybranego produktu. Dodatkowo, aby jeszcze bardziej przyciągnąć uwagę konsumentów, często do takich właśnie reklam zostawały zatrudniane osoby znane. Ich obecność niewątpliwie stanowiła pewnego rodzaju rozrywkę oraz z całą stanowczością można powiedzieć, że przyciągała klientów. Jednakże od kiedy większą rolę w zakupach zaczął odgrywać Internet, o telezakupach słych nieco przycichł. Jednakże można, i to całkiem często, natknąć się na audycję dotyczącą wspomnianych bloków reklamowych. Wiele stacji telewizyjnych z chęcią bowiem przyjmuje takie pomysły. Co więcej, jedne z najpopularniejszych chyba telezakupów na rynku, a mianowicie Telezakupy Mango, utworzyły nawet własny kanał telewizyjny, który to nom stop, dwadzieścia cztery godziny na dobę w ramówce miał reklamy najpopularniejszych produktów. Tak masowe oddziaływanie z pewnością przysporzyło tego rodzaju zakupom zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Nie każdy lubi bowiem aż tak wielką nachalność. Jednakże godnym uwagi, a czasami nawet podziwu jest fakt, że w rzeczonych telezakupach znaleźć mogliśmy przedmioty codziennego użytku, a także artykuły unikatowe, niedostępne często w zwykłych sklepach. W ten sposób, ta gałąź zakupów była nawet przez pewien czas zmonopolizowana. Jednak nie na długo. Pojawienie się w naszych domach Internetu w całkiem prosty sposób zniwelowało przewagę telezakupów, które nagle zyskały bardziej opłacalną konkurencję. Obecnie obydwa sposoby współistnieją, często odwołując się do źródeł czysto internetowych. Jednakże widać niczym na dłoni fakt, że telezakupy straciły dawną świetność i obecnie zmuszone są ustąpić pola jeszcze bardziej nowoczesnym i przyjaznym klientowi sklepom internetowym. Pokazuje to doskonale jak łatwo i szybko dzięki postępowi technicznemu wiele aspektów życia codziennego, a tym samym na przykład wspominanych tu zakupów zmienia się. Pozostaje jedynie pytanie, czy te zmiany są dla nas korzystne, ale to rozważanie warto zostawić na później dla każdego z nas z osobna.