Opublikowano 26 listopada 2010
Galerie oraz wszelkiego rodzaju centra handlowe stanowią niekiedy istną rozrywkę dla ludzi w każdym wieku. Chociaż jest to z pewnością miejsce, które posiada niezliczone zasoby sklepów, można się niejednokrotnie świetnie tu bawić. Inną rzeczą jest jednak, kiedy taka szumnie zwana rozrywka zaczyna wymykać się spod kontroli. Może wydawać się to na pierwszy rzut oka nieco śmieszne, jednakże osoby nie potrafiące odnaleźć pewnej granicy pomiędzy czasem spędzanym w galeriach, a zwyczajną rzeczywistością w domu, czy w pracy, narażone są na pewien problem, który ze względu na swoją zabawnie mogącą brzmieć nazwę wydaje się być nieco lekceważony. Mowa oczywiście o zakupoholiźmie. Jak każde znane nam uzależnienie, dotyka ono osoby w różnym wieku oraz płci. Mówi się jednak, że to kobiety, ze względu na mniejszą siłę woli częściej padają niejako ofiarą zakupów. Brzmi to z pewnością zabawnie dla wielu z nas, jednak osobom, które chociaż raz zetknęły się z takim problemem, pewnie nie jest zbytnio do śmiechu. Pod nazwą, która nijak nie jest stanie obudzić w ludziach grozy, kryje się bardzo silna przypadłość polegają w gruncie rzeczy na chronicznym robieniu zakupów. Zakupoholicy są bowiem takimi ludźmi, którzy za podstawowy cel w życiu stawiają nabycie nowych, czasami nawet niepotrzebnych w gruncie rzeczy przedmiotów. Ostatecznie kończy się na tym, że osoba uzależniona od robienia zakupów zaniedbuje swoje codzienne zajęcia tylko po to, by udać się do galerii, centrum handlowego czy sklepu, i kupić sobie cokolwiek, a nawet dużo więcej niż tylko tę jedną rzecz. Jednakże zakupy nie stanowią największego problemu. Posiadanie mnóstwa ubrań z pewnością nie jest przecież chorobą. Rzeczą najbardziej istotną w całej sprawie zakupoholizmu jest oczywiście portfel. Osoby cierpiące na tą chorobę, bo uzależnienie to można z powodzeniem określić mianem schorzenia, narzekają przede wszystkim na brak funduszy. Nie jest to nic dziwnego, skoro każdą, nawet najmniejszą pomoc materialną są w stanie wydać na kolejne i kolejne zakupy. W ten sposób spirala zdarzeń się nakręca. Co jednak zrobić, aby w takie uzależnienie nie popaść? Grunt to znać umiar. Można sobie ustalać pewne granice wydatków, i na ich właśnie podstawie rozdysponowywać funduszami na zakupy. Nie ma bowiem mowy o całkowitym zakazie robienia zakupów, jest to nie tylko głupie, ale i trochę niedorzeczne. Inaczej jednak, kiedy mamy do czynienia z osobą uzależnioną. Pewne jest jedno, samemu nie dadzą sobie rady. Silna wola niekiedy może nie wystarczyć, nie mówiąc już o samym fakcie zauważenia problemu. Niesłychanie łatwiej jest oceniać sytuację stojąc z boku, a zdecydowanie trudniej pogodzić się z samym faktem uzależnienia. Osoby cierpiące niejako na zakupoholizm powinny liczyć na pomoc oraz wsparcie bliskich. Może nie jest to problem tak samo destrukcyjny, jak uzależnienia alkoholowe czy narkotykowe, ale nie powinno się go lekceważyć jedynie ze względu na jego pewną wewnętrzną śmieszność. Warto zatem uważać na potencjalne zagrożenia, wypływające z problemu zakupów.
Opublikowano 10 sierpnia 2010
Godziny spędzane w galeriach, najmodniejsze ubrania i dużo, dużo pieniędzy – tak najczęściej wyobrażamy sobie osoby, określane mianem galerianek, tak samo jak w dosyć znanym filmie. Plastikowe panienki, można by rzecz, które są w stanie upaść naprawdę nisko aby dostać tylko coś nowego, fajnego i miłego dla oka. Nie należą zatem one do osób, które są lubiane przez społeczeństwa, co więcej, można nawet powiedzieć, iż należą do osób izolowanych w pewien sposób. Co ludzi skłania do takich postaw? Otóż nie można tego jednoznacznie stwierdzić. Osoby wydające mnóstwo pieniędzy na chodzenie po galeriach, szukanie sponsorów, którzy „kupią im dżinsy za zrobienie loda”, z cała pewnością uważają swoje zachowanie za odpowiednie. Są w stanie zrobić naprawdę sporo, byleby móc się pochwalić przed znajomymi nowymi nabytkami. I chociaż osoby postronne widzą w tym pewną nieprawidłowość, ciężko było się nie śmiać, kiedy film o zakupoholiczkach, młodych dziewczynach z centrum handlowego wchodził na ekrany kin. Zakupy, które dużo osób uważa za rozrywkę, dla tytułowych „Galerianek” jest sporą częścią życia. Pewnym urozmaiceniem w ich przypadku wydaje się nie iść do centrum handlowego. Jest jeszcze jedna ważna rzecz. Chociaż wydawać by się nam mogło, że takie osoby należą do g4rona bogatych, jest to zapewne nie do końca prawidłowy pogląd. To, że ktokolwiek spędza dużo czasu w centrum handlowym, wcale nie oznacza, że za każdym razem musi tam coś nowego kupować. Galerie bowiem stanowią przecież nie tylko miejsce zakupów, ale i spotkań towarzyskich. Można tam nie tylko więc pochodzić po sklepach, ale i wypić kawę, pójść na film czy zrobić jeszcze wiele innych rzeczy. Mamy więc do obalenia jeden z mitów, który mówi o pewnym zakupoholiźmie pośród wspomnianych galerianek. Oczywiście, czasami zdarza się, że te dwa pojęcia potrafią całkiem dobrze iść ze sobą w parze, rujnując tym samym nie tylko młode osoby, ale i ich rodziny. Wyobraźnia dzieci i młodzieży często bowiem nie ma granic, a sposobów na zdobycie pieniędzy nagle zaczyna się znajdować bardzo, bardzo dużo. Idąc dalej, wielokrotnie wspomina się, iż ten pewnego rodzaju problem dotyka głównie osób młodych. Jest to tym razem prawda. Jednakże nie należy zapominać, że chodzenie po galeriach to nie tylko domena nastolatek. Trzymanie się tego poglądu potwierdza stereotypy, co nie zawsze pozytywnie wpływa na postrzeganie i ocenę takich osób. Nie wspominając już o hasłach, z których śmieje się spora część widowni podczas oglądania wspomnianego filmu. Należy uważać, żeby zbytnio nie połączyć fikcji z rzeczywistością. Oczywiście, z całą pewnością istnieją na świecie tak przerysowane postacie, jak dziewczyny z „Galerianek”, jednak nie każdy, kto chociaż w małym stopniu może pasować pod opis takiej postaci od razu musi nią być. Warto więc czasami przystopować swoje poglądy, i nie wydawać zbyt pochopnych opinii. Spędzanie w galeriach i centrach handlowych czasu również należy do rozrywek młodych ludzi, dlatego tez nie należy zbytnio przesadzać.