Tag promocje

Promocje, przeceny, rabaty

Opublikowano 22 listopada 2010

14Zakupy, czy to robione w małym sklepiku za rogiem, czy w wielkim centrum handlowym czasami przyprawić nas mogą o spory ból głowy. Pieniądze, które wydajemy niekiedy płyną niczym strumienie, zostawiając nasze portfele praktycznie puste. Wiele osób stara się wybierać produkty najtańsze, jednakże nie zawsze niższa cena jest dla nas opłacalna. Często bowiem wraz ze spadkiem ceny spada tez jakość produktu, co nie każdemu konsumentowi może odpowiadać. Każdy z nas chce jak najlepiej kupować, a sprzęty czy inne produkty, które łatwo ulegają zniszczeniu to krótko mówiąc, po prostu pieniądze wyrzucone w błoto. Jakaż więc jest nasza radość, kiedy przechadzając się po sklepie, udaje się nam odnaleźć produkty, oznaczone w wyjątkowy sposób, oraz podpisane słowem promocja. Za każdym razem wiąże się dla nas z pewnymi oszczędnościami. Nie należy jednak do końca ufać takim zabiegom. To, co wydawać by się dla nas mogło wyjątkowo korzystne, warto czasem przemyśleć, i pokalkulować. Warto także dobrze rozumieć pojęcie promocji oraz przeceny czy rabatu. Nie są one w każdym razie jednoznaczne. Zacznijmy od ich rozróżnienia. Promocja jest obniżeniem ceny towaru, zależnym w głównej mierze od sprzedawcy. Wiązać się to może chociażby z krótkim terminem ważności towaru czy też końcem sezonu, to częściej w przypadku odzieży, obuwia i tym podobnych artykułów. Typowe przeceny są z kolei zabiegami, które prowadzą do pozbycia się towaru. Stosuje się je, kiedy wybrane przedmioty są na przykład wybrakowane bądź tez nie w pełni sprawne. Oczywiście, sprzedawca ma obowiązek poinformować kupującego o zaistniałych wadach zakupywanego przedmiotu, niezależnie czy mamy do czynienia z jogurtem, czy markową bluzką, bądź też sprzętem komputerowym. Ostatni z przytoczonych wcześniej terminów, mianowicie rabat, najczęściej dotyczy zakupu większej ilości artykułów. Typowe oferty dwa w cenie jednego, bądź te określane szumnym mianem „gratis” to nic innego, jak właśnie rabaty udzielane w zamian za wykupienie więcej niż jednego artykułu danej marki. Kiedy zatem potrafimy już mniej więcej rozróżnić wspomniane przeze mnie wyżej terminy, nadszedł czas, żeby sobie parę rzeczy przekalkulować. Mianowicie, czy korzyść płynąca z promocji oraz rabatów, bo te wydają się być dla konsumenta najbardziej korzystne, jest rzeczywiście istotna w swojej wielkości. Często bowiem to co zostało nazwane promocją powoduje oszczędność jedynie kilku groszy, które w rzeczywistym rachunku niekoniecznie muszą dawać nam wcale większego zysku. Często bywa także, że promocje wywoływane są sztucznie, co znaczy, że ceny, widniejące na opakowaniach przedmiotów, rzekomo przecenionych, pokrywają się z rzeczywistymi, a pułapy, z których zostały one obniżone w rzeczywistości są zawyżone. Taki zabieg, chociaż złośliwy i przekłamany, na szczęście coraz rzadziej wykonywany jest obecnie w sklepach. Warto więc przemyśleć czasami swój wybór zakupów z półek przecenionych, aby nie dać się nabrać na tego typu sztuczki, które niektórzy sprzedawcy mogą być w stanie na nas wypróbowywać, byleby pozbyć się z półek towaru.

Wyprzedaże

Opublikowano 2 listopada 2010

1Gdy wielu z nas słyszy hasło „wyprzedaż” nie sposób jest mu przejść obok obojętnie. Hasło to kojarzy się bowiem z oszczędnością na zakupie towarów. Oczywiście, często też sprawa dotyczy tego, co zamierzamy zakupić. Jak się bowiem okazuje, termin ten przyciąga najbardziej, kiedy mamy do czynienia z odzieżą, bądź drogimi produktami, takimi jak chociażby sprzęt elektroniczny, komputery czy samochody. Na czym więc polega taka wyprzedaż? Otóż Sprzedaż, tak samo zresztą jak i nasze zakupy, kieruje się pewnymi prawami. Jeśli chodzi o sklepy typowo odzieżowe, obuwnicze i inne podobne, główną zasadą wydaje się być pewna sezonowość. Inne przedmioty sprzedaje się zazwyczaj w okresie letnim, inne w okresie zimowym. Nic więc dziwnego, że po zakończeniu danego sezonu, towar, który po prostu nie został wtedy sprzedany idzie na taką wyprzedaż. Obniża się wtedy jego cenę, tak, aby klient uznał to za okazję i mógł nabyć towar po atrakcyjniejszej cenie. Pytanie tylko, czy aby na pewno. Z jednej strony mamy jasną sytuację, towar, którego prawdopodobnie nikt może nie kupić, ponieważ za rok nie będzie już modny został przeceniony. Jednakże, czy nie ma w tym małego oszustwa? Otóż czasami bywa, że wyprzedaże dotyczą jedynie niektórych modeli. I na tym łatwo złapać klienta, który przekonany o obniżkach cen większej części zakupów spieszy do sklepu. Na szczęście, coraz częściej patrzymy na to co i za ile kupujemy, starając się w pewnym sensie oszczędzać na tym. Jest to oczywiście pozytywne zjawisko. Tak więc, wydawać by się mogło, że to właśnie klient jest górą przy wyprzedaży. Ale cóż z tego zabiegu mają sami sprzedawcy? Samo pozbycie się towaru, i to po obniżonej zwykle cenie, to przecież niewystarczająco korzystny aspekt sprawy. I tu kłaniają się krótkie lekcje marketingu. Przyciąganie klientów wyprzedażą jest niczym innym, jak właśnie takim marketingowym zabiegiem. Więcej klientów przychodzi na wyprzedaż, więcej z nich przekonuje się do danego sklepu, przynosząc tym samym większe zyski nie tylko w tym czasie, ale i później. Taki obrót sprawy dodatkowo motywuje. Nieco inaczej jest w przypadku salonów samochodowych, gdzie każdy towar opiewa na bardzo wysokie kwoty. Tam nie ma mowy o nowej modzie. Samochód czy teraz czy za kilka lat będzie dobrym łupem dla każdego. Warto więc korzystać z wyprzedaży w takich miejscach. Obniżki cen takich dóbr, jak właśnie pojazdy są zdecydowanie największe, nawet kilka procent, jest w stanie zmienić cenę towaru o kilkaset a nawet kilka tysięcy złotych. Cóż więc pozostaje nam, klientom? Z całą pewnością korzystać mądrze z takich wyprzedaży. To, ze ceny ubrań czy butów zostały obniżone, nie znaczy, że nie wydamy na nich majątku, gdy je kupimy. W niektórych przypadkach, to złudne pojęcie może wpędzić nas w niechciany wir zakupów, a to w konsekwencji prowadzić może do tak zwanego problemu zakupoholizmu, określanego nawet mianem choroby. Należy więc pamiętać o rozwadze, i to nie tylko podczas korzystania z zalet wyprzedaży, ale i również poza nią.

Ceny

Opublikowano 27 sierpnia 2010

27Każdorazowe podwyżki na dobra i usługi odbijają się głośnym echem po świecie konsumentów. Nie jest to w żadnym przypadku rzeczą dziwną, nie lubimy tracić pieniędzy. Szczególnie, że jeśli by tak wszystko podliczyć, kiedyś za tą samą kwotę co dziś mogliśmy kupić znacznie więcej rzeczy. A drożeje niemalże wszystko. Od artykułów codziennego użytku, poprzez ubrania, a paliwach skończywszy. Robienie zakupów zaczyna przerażać pustkami w portfelu. Warto jest więc zastanowić się skąd takie skoki cen i czy rzeczywiście jest się czym w tej kwestii przejmować. Ogólnie rzecz biorąc, wahania cen często nie są zależne od nas. Wszystko w tej materii często kręci się wokół zjawiska inflacji oraz cen surowców, wykorzystywanych do wytworzenia materiałów, które kupujemy. Oznacza to, że In droższe artykuły, na które składają się produkty, które można nabyć w sklepie, tym więcej niestety musimy za nie płacić. Ostatecznie zatem im droższa mąka, tym droższy chleb, im droższy transport surowców z zagranicy, takich jak chociażby benzyna, owoce, tym więcej pieniędzy na takie zakupy zmuszone jest na wychodzenie z naszych portfeli. Problemem staje się to jednak dopiero wtedy, kiedy ceny wzrastają, a nasze zarobki maleją. Musimy w związku z tym oszczędzać niemal na każdym kroku. Jednakże bywają i takie sytuacje, kiedy to sprzedawcy są dla nas bardziej życzliwi i urządzają wszelkiego typu promocje oraz obniżki cen. Jest to z całą pewnością bardzo korzystny dla nas moment. Wtedy to właśnie za towary, które normalnie kosztują więcej płacimy czasami trochę, a czasami nawet sporo mniej. Sytuacje takie często spowodowane są tym, że wiele artykułów potrzebuje pewnej reklamy wśród konsumentów. A że częściej kupimy przedmioty, które wychodzą nam taniej, taki sposób na reklamę całkiem dobrze się sprawdza. Oczywiście, bywa i tak, że przeceny towaru spowodowane są szybszym zakończeniem terminu ważności danego produktu. Chodzi bowiem o to, aby się takiego lekko kłopotliwego na dobrą sprawę produktu pozbyć. Najbardziej na korzyść wychodzą nam jednak wszelkie rabaty za kupowanie więcej niż jednej sztuki. Takie grupowe zakupy, chociaż bardziej opłacają się zapewne rodzinom aniżeli osobom samotnym, które to zakupy robią tylko i wyłącznie dla siebie. W takim przypadku kupowanie większej ilości przedmiotów tylko w celu korzyści może być w gruncie rzeczy dla nas nie do końca dobrym wyborem. Tak czy inaczej, warto jest śledzić zmiany cen poszczególnych produktów, aby być w tym temacie na bieżąco. Wszystko zależy bowiem od panującej inflacji, a jak powszechnie wiadomo, im ona wyżej rośnie, tym droższe wydawać się mogą nasze codzienne zakupy. Dlatego też nic dziwnego w tym, że wielu z nas szuka oszczędności w codziennych zakupach. Często jednak tracąc w ten sposób na jakości produktów, nie zawsze możemy dostać tak dobre produkty, jak byśmy tego chcieli. Dlatego też podczas wykonywania zakupów dobrze jest zwracać uwagę na to, czy jakość wybieranych przez nas produktów rzeczywiście tak bardzo rzutuje na ich cenie.

Telezakupy

Opublikowano 23 sierpnia 2010

30Reklamy telewizyjne stanowią z całą pewnością jedno z najbardziej mocnych ogniw całego, szeroko pojmowanego rynku marketingowego sprzedaży produktów. W głównej mierze, dzieje się tak ze względu na to, że człowiek większość zdarzeń odbiera swoimi zmysłami, z czego najwięcej zmysłem wzroku. W związku z tym, nie ma zbyt wiele przekłamania, jeśli powiemy, że reklama w telewizji, radiu, czy Internecie, jest jedną z najbardziej efektywnych. Nic więc dziwnego w tym, że niektóre firmy zaczęły prowadzić coś, co ogólnie nazwać możemy sklepami telewizyjnymi. Korzystając z zalet, jakie niosła za sobą telewizja oraz sam fakt, iż wielu ludzi spędza dużo czasu przed ekranem, wywęszyli jednym słowem swoją szanse na sukces. Telezakupy, bo taką nazwą najczęściej operuje się w tej dziedzinie zakupów, swoje produkty promowały i nadal promują poprzez dłuższe bloki reklamowe, zachwalając w nich sprzedawane produkty. Dalsza część tego interesu polega na tym, że klienci dzwonią na podane na ekranach telewizorów numery w celu zamówienia wybranego produktu. Dodatkowo, aby jeszcze bardziej przyciągnąć uwagę konsumentów, często do takich właśnie reklam zostawały zatrudniane osoby znane. Ich obecność niewątpliwie stanowiła pewnego rodzaju rozrywkę oraz z całą stanowczością można powiedzieć, że przyciągała klientów. Jednakże od kiedy większą rolę w zakupach zaczął odgrywać Internet, o telezakupach słych nieco przycichł. Jednakże można, i to całkiem często, natknąć się na audycję dotyczącą wspomnianych bloków reklamowych. Wiele stacji telewizyjnych z chęcią bowiem przyjmuje takie pomysły. Co więcej, jedne z najpopularniejszych chyba telezakupów na rynku, a mianowicie Telezakupy Mango, utworzyły nawet własny kanał telewizyjny, który to nom stop, dwadzieścia cztery godziny na dobę w ramówce miał reklamy najpopularniejszych produktów. Tak masowe oddziaływanie z pewnością przysporzyło tego rodzaju zakupom zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Nie każdy lubi bowiem aż tak wielką nachalność. Jednakże godnym uwagi, a czasami nawet podziwu jest fakt, że w rzeczonych telezakupach znaleźć mogliśmy przedmioty codziennego użytku, a także artykuły unikatowe, niedostępne często w zwykłych sklepach. W ten sposób, ta gałąź zakupów była nawet przez pewien czas zmonopolizowana. Jednak nie na długo. Pojawienie się w naszych domach Internetu w całkiem prosty sposób zniwelowało przewagę telezakupów, które nagle zyskały bardziej opłacalną konkurencję. Obecnie obydwa sposoby współistnieją, często odwołując się do źródeł czysto internetowych. Jednakże widać niczym na dłoni fakt, że telezakupy straciły dawną świetność i obecnie zmuszone są ustąpić pola jeszcze bardziej nowoczesnym i przyjaznym klientowi sklepom internetowym. Pokazuje to doskonale jak łatwo i szybko dzięki postępowi technicznemu wiele aspektów życia codziennego, a tym samym na przykład wspominanych tu zakupów zmienia się. Pozostaje jedynie pytanie, czy te zmiany są dla nas korzystne, ale to rozważanie warto zostawić na później dla każdego z nas z osobna.